Minimalistyczny bieżnik

Ostatnio dużo ćwiczę pikowanie z wolnej ręki (free motion quilting – FMQ). Kilka moich najbliższych projektów kręci się właśnie wokół tego. Mam dużo pomysłów do realizacji i tak mało czasu😦 muszę wybierać, a to nie jest łatwe. W ramach ćwiczeń uszyłam ostatnio taki minimalistyczny bieżnik/serwetę na stół. Wiatraczki i gładkie bloki pikowane w pióra. Bardzo podoba mi się efekt końcowy. I pomyśleć, że rok temu marzyłam o pikowaniu piór – żeby wychodziły mi takie jak chcę. Ale apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc teraz moje marzenia w tej kwestii się poszerzyły o kolejne wzory i projekty do realizacji😀

Przód

IMG_9125

Tył

IMG_9128

Pióra pikowane w Szkole Patchworku

W ostatnią niedzielę byłam na warsztatach pikowania w Szkole Patchworku których sponsorem była firma Juki. Cała przyjemność wiązała się z możliwością popikowania na duuuuuuuużej maszynie, czyli JUKI 2200QVP. Maszyna fantastyczna, ale pikowanie na niej wcale nie było takie proste jak myślałam, więc nie będę wrzucać tu moich prób.

Na małej maszynie za to wypikowałam takie piórko.

IMG_9141Bardzo mi się podoba i już planuję, że następnym moim projektem będzie quilt z jednego kawałka gładkiej tkaniny fantazyjnie wypikowany – po angielsku wholecloth – nie wiem czy jest polski odpowiednik tego słowa. Ostatnio bardzo dużo oglądam i próbuję pikować z Leah Day. Odkryłam też Karlee Porter. Czas więc zacząć przekładać naukę na jakiś konkretny przedmiot😀

Letnia soczysta narzuta

Dawno niczego nie wrzucałam, ale wcale nie dlatego, że nie szyłam. Wprost przeciwnie – pracowałam nad dużym projektem – kończyłam narzutę ze wspólnego szycia z Silesian Quilt (poprzednie posty: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9). Bloki miałam gotowe już jakiś czas, ale potrzebowałam małej przerwy zanim zaczęłam pikować.

20150710_125307 Każdy blok jest pikowany z wolnej ręki (poza jednym pikowanym w kratkę – zwykłą stopką) i samo pikowanie zajęło mi prawie 3 tygodnie (czasowo byłam w stanie pikować jedynie jeden blok dziennie). Po przybliżeniu zdjęcia tyłu dobrze widać samo pikowanie. Kwadraty są o boku 16 cali, więc cała narzuta wyszła ok. 160×200 cm. Łączyłam metodą quilt as you go, której nauczyłam się z tego filmiku.

20150710_125442

Jestem bardzo zadowolona z efektu. Narzuta jest na nasze małżeńskie łóżko. Stąd nasze inicjały: S jak Sebastian, K jak Karolina, T jak Tosia, M jak Maja i M jak Mikołaj, oprócz tego nasz wymarzony dom (traktowany raczej jako metafora, bo ten jest trochę za mały dla naszej 5 :D). Kolory dopasowywałam do zasłonek. Nie są to do końca „moje” kolory (szary i zielony) i początkowo miałam pewne obawy czy efekt końcowy mnie zadowoli. Przy aplikowaniu postanowiłam dodać do liter drobne dodatki charakteryzujące płeć członka rodziny przypisaną do danego inicjału i efekt ożywienia całości przez róż bardzo mi się spodobał. Dlatego postanowiłam wykończyć całość właśnie tym kolorem. Uważam, że ożywiła całość i nadała jej takiej letniej soczystości. A w ogóle to kocham róż🙂

Narzutę postanowiłam zgłosić do letniego konkursu Gosi z Quilts My Way

Hello+Sunshine+banner

Ubranka dla małych ludzi

Ostatnio szyłam troszkę ubranek dla najmłodszych członków naszej rodziny. Dla synka 2 komplety – spodenki z bluzeczką. Właściwie bluzeczki są „z odzysku” – tzn. były, ale takie nijakie – gładkie. Naszyłam więc na nich aplikacje i stały się atrakcyjnymi częściami kompletów. Forma na krótkie spodenki i bluzę z majowej Burdy.

IMG_9098 IMG_9097

Bluzie brakuje tylko zatrzasków, ale pracuję nad tym🙂

IMG_9101

Powstał też komplecik dla mojej siostrzenicy, która niebawem pojawi się na świecie. Spódniczka w wisienki w wersji eleganckiej (moje córcie też tak

ie dostały, ale nie chciały pozować do zdjęcia :D) oraz body (kupne) z naszytą aplikacją plus opaska do kompletu. Wszystkie aplikacje były podklejone na cienkiej, miękkiej flizelinie, żeby się nie strzępiły.

IMG_9103

Jeżynka – siostra Truskawki

Ponieważ szyciowo pracuję w tej chwili nad projektem długoterminowym – pokazuję coś, co robię w tzw. międzyczasie. Oto Jeżynka, siostra Truskawki z poprzedniego postu. To laylala wg projektu Lydii Tresselt (więcej na stronie www.lalylala.com). Powinien być to Bert, ale ponieważ jest ona prezentem dla mojej drugiej córci – została ochrzczona Jeżynką.

IMG_9104

IMG_9105

Oto siostry razem. Nie mogłam dać lalki tylko jednej, więc Truskawka czekała aż Jeżynka będzie ukończona. Dziś dziewczynki usnęły tuląc swoje lale. Bardzo lubię dawać takie drobiazgi od serca, zrobione przeze mnie dla tych, których kocham.

IMG_9107

Moja pierwsza lalylala – apetycznie truskawkowa ERNA

W tej lali zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Są to wzory Lydii Tresselt (więcej na stronie www.lalylala.com). Podobają mi się wszystkie, ale chyba najbardziej właśnie te owocowe modyfikacje, czyli BERT (jeżyna) i ERNA (truskawka). Postanowiłam zrobić je dla dziewczynek. Oto i ERNA, BERT się właśnie robi.

IMG_9086

Jest to moja pierwsza maskotka robiona na szydełku w ogóle i bałam się, że nie dam rady. Na szczęście okazało się to bardzo proste🙂

Tea time in blue – makatka

Wbrew temu, na co wskazuje tytuł post będzie po polsku. Na urodziny mojej siostry (w marcu) planowałam uszyć makatkę z fioletowym motylem. Właściwa makatka powstała (w miarę w terminie), ale zanim to nastąpiło przygotowałam tło i ramkę (tak wiem, zupełnie na odwrót), którą chciałam wtedy wykorzystać, ale jak już powstała to kojarzyła mi się tylko z jednym. Z porcelaną. Moja mama uwielbia wszelkiego rodzaju „skorupy”, więc napatrzyłam się w życiu sporo i ta ramka w połączeniu z białym tłem tylko do takiej porcelanowej makatki mi pasowała. Tło czekało i czekało na swój dzień, który nadszedł całkiem niedawno, więc oto prezentuję Czas na herbatkę w błękicie (po angielsku jakoś tak lepiej brzmi :D).

IMG_9080

Makatka ma wymiary 50×50 cm. Posiada tunel na listewkę do powieszenia na ścianie. Tło pikowane z wolnej ręki