Moja pierwsza lalylala – apetycznie truskawkowa ERNA

W tej lali zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Są to wzory Lydii Tresselt (więcej na stronie www.lalylala.com). Podobają mi się wszystkie, ale chyba najbardziej właśnie te owocowe modyfikacje, czyli BERT (jeżyna) i ERNA (truskawka). Postanowiłam zrobić je dla dziewczynek. Oto i ERNA, BERT się właśnie robi.

IMG_9086

Jest to moja pierwsza maskotka robiona na szydełku w ogóle i bałam się, że nie dam rady. Na szczęście okazało się to bardzo proste 🙂

Reklamy

Tea time in blue – makatka

Wbrew temu, na co wskazuje tytuł post będzie po polsku. Na urodziny mojej siostry (w marcu) planowałam uszyć makatkę z fioletowym motylem. Właściwa makatka powstała (w miarę w terminie), ale zanim to nastąpiło przygotowałam tło i ramkę (tak wiem, zupełnie na odwrót), którą chciałam wtedy wykorzystać, ale jak już powstała to kojarzyła mi się tylko z jednym. Z porcelaną. Moja mama uwielbia wszelkiego rodzaju „skorupy”, więc napatrzyłam się w życiu sporo i ta ramka w połączeniu z białym tłem tylko do takiej porcelanowej makatki mi pasowała. Tło czekało i czekało na swój dzień, który nadszedł całkiem niedawno, więc oto prezentuję Czas na herbatkę w błękicie (po angielsku jakoś tak lepiej brzmi :D).

IMG_9080

Makatka ma wymiary 50×50 cm. Posiada tunel na listewkę do powieszenia na ścianie. Tło pikowane z wolnej ręki

Miniatury

Naszło mnie ostatnio na szycie miniaturowych obrazków ze skrawków. Taki trochę crazy patchwork, trochę aplikacji z surowymi wykończeniami. Tematy akurat teraz kuchenno-przyrodnicze 🙂 Obrazki mają format 10×15 cm i idealnie nadają się do oprawienia w ramki fotograficzne. Naszyte są na gruby brystol – takie pocztówki.

IMG_9072IMG_9076 IMG_9077IMG_9075

Aplikowane bloki do narzuty szytej wspólnie z Silesian Quilt

Troszkę mi to zajęło, ale koncepcja była już dawno. Małgosia zaproponowała, aby ostatnich 6 bloków narzuty było aplikowanych. Przygotowała wzory marynistyczne dla tego projektu, ale do mojego zestawu kolorystycznego ten motyw nie bardzo pasował. Myślałam więc intensywnie nad tym, co by pasowało. Myślałam, myślałam i wymyśliła. Ponieważ narzuta ma przykrywać nasze „małżeńskie łoże” chciałam, aby była bardzo spersonalizowana, taka nasza. Postanowiłam więc naszyć na bloki nasze inicjały…a właściwie pierwsze litery imion – K(arolina), S(ebastian), T(osia), M(aja), M(ikołaj). Do literek dodałam jeszcze drobne detale, dzięki którym widać, kto tu jest facetem, a kto kobietą 😀

IMG_9017

IMG_9016 IMG_9018

IMG_9019

IMG_9015

Nad ostatnim blokiem myślałam troszkę dłużej – chciałam, żeby to było coś, co łączy nas wszystkich i tak powstał nasz wymarzony (bo dopiero w planach) dom z ogródkiem. Dom raczej symboliczny, ale idea chyba jasna.

IMG_9020

Blogger’s quilt festival – Anioł/Angel

Zachęcona komentarzami na facebookowej grupie Patchwork po Polsku postanowiłam też zaprezentować swoją ostatnią pracę na wiosennym Blogger’s Quilt Festival. Jestem początkująca, ale szycie art quiltów sprawia mi ogromną przyjemność i ten z pewnością nie jest ostatnim.

Encouraged by comments on facebook group Patchwork po Polsku I’ve decided to present my last piece on springs Blogger’s Quilt Festival. I’m beginner but I really enjoy sewing art quilts so this one for sure isn’t the last.

spring-2015-BQF-Button

Zainspirowałam się figurką anioła, którą moja siostra dostała na Gwiazdkę – urzekły mnie jego motyle skrzydła i takie naturalne, neutralne kolory skontrastowane z intensywnym niebieskim.

I was inspired by figure of angel which my sis got on Christmas – I was delighted by it’s butterfly wings and neutral colours contrasted with bright blue.

IMG_9007

Prezenty dla dzieci – moich i nie moich :)

Już niedługo dzień dziecka. Ponieważ uważam, że nie zawsze prezentem dla dziecka musi być zabawka, pewnie całą rodziną spędzimy miło ten dzień (może jakiś piknik – Tosia ostatnio bez przerwy bawi się w piknik – możnaby zorganizować taki na trawie :). Jako drobiazgi do tego uszyłam dziewczynkom podusie-przytulanki (z minky) – nie do końca do kompletu z narzutami, ale za to z baletnicami – myślę, że będą się podobać. Poprzednie poszewki na poduszki z księżniczkami są już mocno zużyte, więc dam ulubionym jaśkom drugie życie. Początkowo miały to być klasyczne dziewięciołatki, ale okazało się, że obrazki baletnic są za małe, więc powstały podusie z 16 kwadratów…

IMG_8933

A wczoraj mój siostrzeniec i chrześniak w jednym miał urodziny. Na prezent dla zapalonego piłkarza ciotka uszyła taki komplet pościeli. Z resztek po przycięciu poduszki postanowiłam uszyć do kompletu 2 jaśki, ale tu również niestandardowo, za to uważam idealnie pasujące – okrągłe.

. IMG_8935

Już niedługo zacznie się sezon na jagodzianki

Post od 2 dni czekał w wersji na brudno na dokończenie. Tak to czasami bywa jak się jest matką 3 dzieci.

Już niedługo zacznie się sezon na jagodzianki, ale mnie naszła ochota na jagodzianki już teraz. Właściwie to chodziła za mną przez kilka dni, aż w końcu mnie dopadła. Postanowiłam więc wykorzystać zeszłoroczne zachomikowane zapasy i w niedzielę upiekłam 10 bułeczek z frużeliną jagodową, licząc na to, że będą jeszcze na poniedziałkowe śniadanie. Przeliczyłam się – nasza czwórka zjadła wszystkie jak tylko wystygły na tyle, że nie parzyły. Na ciasto drożdżowe wykorzystałam sprawdzony już przepis na bułeczki śniadaniowe, który kiedyś znalazłam w książce z przepisami do Speed Cooke’a (taki polski odpowiednik Thermomixa – o połowę tańszy) i zmodyfikowałam zgodnie ze swoimi doświadczeniami odnośnie ciasta drożdżowego. Przepis podam w wersji na Speed Cooke’a właśnie, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby zrobić go metodą tradycyjną.

Składniki na ciasto:

  • 600 g mąki
  • 50 g drożdży (pół kostki)
  • 100 g cukru (ok. pół szklanki)
  • cukier waniliowy (ja daję tylko taki swojej roboty)
  • 2 żółtka
  • szklanka mleka
  • 70 g masła (ok. 1/3 kostki)
  • szczypta soli

IMG_8917

Wykonanie:

Masło rozpuszczam w rondelku – dobrze jest je mieszać, żeby się nie przypaliło. Do naczynia miksującego włożyć drożdże, cukier, cukier waniliowy, żółtka i trochę mleka, wymieszać na obrotach 3 i w temperaturze 50 stopni (jak robimy metodą tradycyjną to po wymieszaniu trzeba dać czas zaczynowi aby urósł trochę). Dodajemy pozostałe składniki i mieszamy na obrotach 10C przez 2,5 minuty (lub wyrabiamy ręcznie). Pod koniec mieszania (lub w trakcie wyrabiania) stopniowo dodajemy rozpuszczone masło (ważne aby nie było zbyt gorące). Gotowe ciasto zostawiamy do wyrośnięcia. Formujemy bułeczki i nadziewamy (można oczywiście zrobić je bez nadzienia – też są rewelacyjne). Moje tym razem popękały, ale w smaku im to nie przeszkadzało – wręcz przeciwnie. Jako nadzienie polecam domowy dżem lub frużelinę.swoją jagodową robiłam wg tego przepisu w zeszłym roku. Polecam zrobić ją w sezonie z różnych owoców (u mnie w domu hitem jest malinowo-borówkowa z borówki amerykańskiej) – idealna jako nadzienie, do polania lodów (też na ciepło) lub do gofrów z bitą śmietaną. Wracając do bułeczek trzeba je piec w 180 stopniach przez ok. 20 minut.

IMG_8921

Tak pyszne, że Majka kazała sobie gorącą położyć na talerzyku i czekała aż wystygnie…A język i tak poparzyła próbując 😀